Jeszcze prostsza niż walizka – kradzież na Game Boy

kradzież na gameboya

Złodziejstwo to innowacyjny zawód – przestępcy wciąż wymyślają nowe sposoby, by położyć łapy na kolejnym łupie. Wspomagają ich w tym technologie i wynalazki, które w teorii mają ułatwiać życie kierowcom, a w praktyce stanowią również furtkę dla zręcznych złodziei.

Do tej pory najgroźniejsza metoda, na walizkę, wykorzystuje system key-less samochodu tak, aby bez wiedzy właściciela, niepostrzeżenie, przechwycić sygnał kluczyków i otworzyć auto. Potem wystarczy usiąść za kółkiem i odjechać. A najgorsze jest to, że niewiele pojazdów potrafi się oprzeć tej metodzie – poza tymi wyposażonymi w system odzyskiwania.

Ale walizka to już przeżytek, ponieważ złodzieje z Bułgarii wymyślili kolejny, jeszcze łatwiejszy sposób. Teraz trzeba uważać na Game Boya!

Jak to działa?

Ten wynalazek wygląda jak przenośna konsola gier Nintendo, popularna w latach 90. – od tego zresztą pochodzi jego nazwa. W praktyce jest to urządzenie hakerskie, które działa, wykorzystując tzw. kody serwisowe, umożliwiające otwarcie auta w przypadku utraty oryginalnych kluczyków. Game Boy jest w stanie włamać się do każdego pojazdu, o ile jego marka i model jest obsługiwany.

Przestępca najpierw podchodzi do wypatrzonego samochodu i pociąga za klamkę. Program na pokładzie odnotowuje, że kluczyka nie ma w pobliżu. Wtedy urządzenie dopasowuje automatycznie kody serwisowe, a po kilku minutach informuje złodzieja o pomyślnym przeprowadzeniu operacji. Wtedy auto staje otworem bez wzbudzania żadnych podejrzeń.

Dlaczego właśnie Game Boy?

Wraz z rozwojem zdobyczy technologicznych, złodzieje zdołali zaadaptować je do swoich potrzeb. To urządzenie ma niewielkie rozmiary i mieści się w kieszeni. Można z niego korzystać w pojedynkę, w przeciwieństwie do metody na walizkę, gdzie potrzebne są przynajmniej dwie osoby. Takie działania oczywiście rzucają się w oczy, dlatego kradzieże na Game Boya przeprowadza się szybciej i nawet w biały dzień.

Ten wynalazek można kupić za 20 tys. euro od bułgarskiego dystrybutora. Polscy pośrednicy sprzedają go za kwotę powiększoną o stosowną marżę. Jego oprogramowanie jest stale aktualizowane, w związku z czym na bieżąco pojawiają się nowe obsługiwane modele.

Jak się bronić?

Oczywiście, oryginalne zabezpieczenia samochodu nie wystarczą. Najlepszym rozwiązaniem jest system monitoringu radiowego, odpornego na zagłuszarki sygnału GPS. Rozwiązania TopGUARD umożliwiają odnalezienie skradzionego auta oraz pokrzyżowanie szyków przestępcy – w zależności od pakietu, na który zdecyduje się właściciel.